08-10-2005, 08:41 AM
Oglądałem amerykański "The Ring", hehehe... w decydującym momencie okazuje się, że płyta z filmem, którą od kumpla pożyczyłem, jest zryta (nie wiem czy w tym miejscu ktoś gwoździem ją potraktował, tak to wygląda ;D) i nie mogę dojść do końca. Ja to mam szczęście ;D. W każdym razie na początku chciało mi się śmiać, bo wszystko było dla mnie zbyt banalne. Później jednak nieźle film się rozkręcił i spodobał mi się.
Japońskiej wersji jeszcze nie widziałem, trzeba będzie zaległości nadrobić.
Japońskiej wersji jeszcze nie widziałem, trzeba będzie zaległości nadrobić.

