07-11-2005, 03:22 PM
Przesadzacie teraz troche w drugą mańkę.
Nad wyraz często utwory Nirvany sa proste kompozycyjnie jak drut... Raczej uznałbym, ze charyzma i energiczny sposób gry, jakcby wręcz z nich emanowała. Po prostu tchneli w swą muzykę życie i tyle.
A gitarzystą był, jak juz mówiłem średnim.
Nad wyraz często utwory Nirvany sa proste kompozycyjnie jak drut... Raczej uznałbym, ze charyzma i energiczny sposób gry, jakcby wręcz z nich emanowała. Po prostu tchneli w swą muzykę życie i tyle.
A gitarzystą był, jak juz mówiłem średnim.
"All that's left to say is: Farewell"

