07-05-2005, 11:51 AM
Dziesięć w skali Beauforta 2
Kołysał nas zachodni wiatr
Brzeg był za rufą z dala
I nagle ktoś jak papier zbladł:
Grot nam się rozpierdala!
A bosman tylko zapiąl płaszcz
I zaklął: Mać jebana!
Nie mogołaś szmato, kur.wa mać,
Zaczekać z tym do rana!!?
Spod ciemnych ołowianych chmur
Ulewa spadła nagle
A myśmy jak te chu.je dwa
W kubryku szyli żagle
A bosman do kubryku wpadł
I zaklął: Chu.j wam w dupę!
Złamali znowu igły dwie
I gdzie ja takie kupię?
W nawigacyjnej Stary siadł,
Słuchając komunikat
Wkurzony maksymalnie rzekł:
Panowie, znowu dycha!
A bosman tylko w mesie siadł
Ponury jak na stypie
Jak dalej będzie piździć tak
Rozpieprzy nam tę krypę!
W kambuzie kuk rzygając w krąg
Ponuro żuł nienawiścią:
Że też te gnoje jeszcze żrą
Toż takich można zabić
A bosman tylko w mesie siadł
I oparł nos na blacie:
Obiad ma być dziś ze trzech dań
I deser na dodatek!
Kompasu igła całą noc
Tańczyła rock'n'rolla
A wściekły sternik czuł, że go
Ogarnia paranoja
A bosman do kokpitu wpadł
I ujął szturwał w ręce:
Do kurw.y nędzy równo jedź
Bo jaja ci ukręcę!
Gdy słońce zgasło i gdy sztorm
Wydmuchał się do woli,
W bosmańskiej brodzie zakwitł blask
Setek kryształków soli
A bosman tylko zapiął płaszcz
I zaklął - otóz bosman nie zaklął
Bosman znów zaczął mówić
Piękną poprawną polszczyzną
Kołysał nas zachodni wiatr
Brzeg był za rufą z dala
I nagle ktoś jak papier zbladł:
Grot nam się rozpierdala!
A bosman tylko zapiąl płaszcz
I zaklął: Mać jebana!
Nie mogołaś szmato, kur.wa mać,
Zaczekać z tym do rana!!?
Spod ciemnych ołowianych chmur
Ulewa spadła nagle
A myśmy jak te chu.je dwa
W kubryku szyli żagle
A bosman do kubryku wpadł
I zaklął: Chu.j wam w dupę!
Złamali znowu igły dwie
I gdzie ja takie kupię?
W nawigacyjnej Stary siadł,
Słuchając komunikat
Wkurzony maksymalnie rzekł:
Panowie, znowu dycha!
A bosman tylko w mesie siadł
Ponury jak na stypie
Jak dalej będzie piździć tak
Rozpieprzy nam tę krypę!
W kambuzie kuk rzygając w krąg
Ponuro żuł nienawiścią:
Że też te gnoje jeszcze żrą
Toż takich można zabić
A bosman tylko w mesie siadł
I oparł nos na blacie:
Obiad ma być dziś ze trzech dań
I deser na dodatek!
Kompasu igła całą noc
Tańczyła rock'n'rolla
A wściekły sternik czuł, że go
Ogarnia paranoja
A bosman do kokpitu wpadł
I ujął szturwał w ręce:
Do kurw.y nędzy równo jedź
Bo jaja ci ukręcę!
Gdy słońce zgasło i gdy sztorm
Wydmuchał się do woli,
W bosmańskiej brodzie zakwitł blask
Setek kryształków soli
A bosman tylko zapiął płaszcz
I zaklął - otóz bosman nie zaklął
Bosman znów zaczął mówić
Piękną poprawną polszczyzną
-Baco, będzie dzisja padać?
-Ej, kurwa bedzie, bo mnie jebie w krzyżu!
-Ej, kurwa bedzie, bo mnie jebie w krzyżu!

