11-11-2005, 08:26 AM
ZenithalMan: akurat Ty może w ogóle nie potrzebujesz religii albo wydaje Ci się, że jej nie potrzebujesz, albo w tej chwili nie jest Ci potrzebna. Może być różnie. I dla Ciebie wszelka religia może być zje***(można przeklinać na tym forum
?). Dla innych nie jest. Proste i dość logiczne, jak sądzę. Po jaką cholerę to pisać? Bo z pewnością nie po to, by udowodnić swoją mądrość takim zabójczym argumentem?
Krzychun: Na przykład. Ale także o popularyzacji "magii", która z prawdziwym wiccanizmem ma tyle wspólnego, ile Antek Cukierman z Hitlerem. Pentagram to jeden z przejawów, ale gimnazjalistki rzucające zaklęcia miłosne i mające się dzięki temu za wiedźmy, bo naczytały się czasopism, to już przerażające
.
KelThuz: Nie, nie należę do tego związku wyznaniowego oficjalnie. I nie staram się o to. Religia nie zyskuje na wartości, jeśli wyznaje się ją w grupie. A kto nie wierzy, niech popatrzy na chrześcijan. Co zaś do rzekomej "lewackości" mojej interpretacji: jakby nie patrzeć, wiara w Odyna i jego ród jest jednocześnie kultem siły i odwagi. Nawiązałeś, jak widzę, do Cnót Asatru. "Siła jest lepsza od słabości".Jako pierwsza z nich. O czymś to świadczy, czyż nie? Istnieje wiele argumentów na to, że walka i siła to filary tej religii. Mogę je wymienić, ale na razie nie będę spamować. Bynajmniej nie dlatego, że muszę sporządzić notatki i przejrzeć "Eddę", bo na chwilę obecną takich argumentów nie mam. Owszem, mam. Mam także wrażenie, że każdy te argumenty świetnie zna. Ale jeśli ktoś nie zna - mogę je wymienić.
?). Dla innych nie jest. Proste i dość logiczne, jak sądzę. Po jaką cholerę to pisać? Bo z pewnością nie po to, by udowodnić swoją mądrość takim zabójczym argumentem?Krzychun: Na przykład. Ale także o popularyzacji "magii", która z prawdziwym wiccanizmem ma tyle wspólnego, ile Antek Cukierman z Hitlerem. Pentagram to jeden z przejawów, ale gimnazjalistki rzucające zaklęcia miłosne i mające się dzięki temu za wiedźmy, bo naczytały się czasopism, to już przerażające
.KelThuz: Nie, nie należę do tego związku wyznaniowego oficjalnie. I nie staram się o to. Religia nie zyskuje na wartości, jeśli wyznaje się ją w grupie. A kto nie wierzy, niech popatrzy na chrześcijan. Co zaś do rzekomej "lewackości" mojej interpretacji: jakby nie patrzeć, wiara w Odyna i jego ród jest jednocześnie kultem siły i odwagi. Nawiązałeś, jak widzę, do Cnót Asatru. "Siła jest lepsza od słabości".Jako pierwsza z nich. O czymś to świadczy, czyż nie? Istnieje wiele argumentów na to, że walka i siła to filary tej religii. Mogę je wymienić, ale na razie nie będę spamować. Bynajmniej nie dlatego, że muszę sporządzić notatki i przejrzeć "Eddę", bo na chwilę obecną takich argumentów nie mam. Owszem, mam. Mam także wrażenie, że każdy te argumenty świetnie zna. Ale jeśli ktoś nie zna - mogę je wymienić.
"Nie nam kryć się za tarczą w walce, z lęku przed oręża szczękiem."
LINDISFARNE 2006!
LINDISFARNE 2006!

