06-28-2005, 01:00 PM
W niektórych przypadkach zmiana wokalisty równoważy się z rozpadem kapeli, choć można zobaczyć takie powiąznia jak 3/4 RATM + głos Soundgarden, no i wychodzi im to całkiem nieźle, jestem tylko ciekaw czy Zack De La Rocha coś wyda, podobno nagrał jakiś album, ale nikt nic o tym nie wie. Natomiast rozpad Creed, miał swoje + i - 3/4 Creed i Myles Kennedy z Mayfield Four, i można nawet powiedzieć że Alter Bridge gra lepszą muzykę od tego co panowie prezentowali pod nazwą Creed, natomiast gdyby z zespołu jakimś cudem odszedł Mark Tremonti, to IMO byłby już koniec tej kapeli. Tak samo jest np. Tool- Maynard Keenan. Fakt w niektórych zespołach ktoś wyróżnia sie bardziej od reszty, np. wokalista 3 Doors Down, ma świetny głos, ale jak dla mnie kapela która z nim gra, odstaje od niego, i może dlatego wielu ludzi odwraca się od tego zespołu.
A co myślicie o tym- czy jeśli od zespołu odejdzie wokalista, lub charakterystycznie grający gitarzysta, to czy zespół powinien zostać pod tą samą nazwą, czy powinien zostać utworzony nowy projekt tj. miało to miejsce w 2 wyżej wymienionych przeze mnie kapelach?
A co myślicie o tym- czy jeśli od zespołu odejdzie wokalista, lub charakterystycznie grający gitarzysta, to czy zespół powinien zostać pod tą samą nazwą, czy powinien zostać utworzony nowy projekt tj. miało to miejsce w 2 wyżej wymienionych przeze mnie kapelach?
bring it on

