06-17-2005, 11:20 AM
Lech napisał(a):to ze jest to niezgodne w wszelkimi prawami naturalnymi to chyba wiesz. poza tym przesadne egzaltowanie przez nich swojej odmiennosci doprowadza czlowieka do ostatecznosci, walczac o rownosc dla siebie zniechecaja spoleczenstwo jeszcze bardziej i dopoki ten proceder bedzie trwal dopoty nie zdobeda jakiejkolwiek "przychylnosci" ze strony spolecznosci, jesli wogole mozna mowic w tym przypadku o przychylnosci. poza tym nalezy takie ruchy tlumic juz w zalazku gdyz kazdy przywilej ktory uzyskaja na swoja korzysc przybliza nas do sytuacji w ktorej mozliwe bedzie wychowywanie przez "malzenstwa" homoseksualne adoptowanych dzieci co jest kompletnym brakiem poczucia jakiejkolwiek etyki. a idac dalej tym tropem dochodzimy do spoleczenstwa, ktorego polowe stanowia homoseksualisci, bo jak sadze dzieci beda braly przyklad ze swoich "tatusiow", tudziez "mam". czasami spojrzmy troche w przyszlosc.
Jakoś związki homseksualistów mnie nie przerażają. Chodziło mi bardziej o takie 'sprzedawanie' swojego uczucia. O bycie ze sobą na pokaz. Bo jeśli mówimy o prawdziwej miłości, to to jest już zupełnie inna sprawa. Nie umiem pięknie mówić o uczuciach, więc poprzestanę na tym zdaniu.
Tak nawiasem - kiedyś mówiło się o kobietach, że są głupie i potrafią jedynie siedzieć przy garach. A teraz co? Jedna robi większą karierę niż druga. Nie mówię, czy to dobre, czy złe - stwierdzam fakt.
Co do bycia 'wbrew naturze'. Tona osób mi to zarzuca, bo mam inne poglądy niż oni. Jakoś nie czuję, że powinno się mnie zamknąć w klatce i nie wypuszczać... Czy to samo dotyczy odmienności w sferze seksualnej?
Co do dzieci: hmmm... Nie zawsze dzieci biorą przykład z rodziców - częściej z otoczenia, w którym przebywają... Bo gdyby iść twoim tropem - to homoseksualizm w ogóle nie mógł się narodzić. Bo... zresztą sam skojarz...
Want excitement don't get none I go wild

