06-16-2005, 04:57 PM
Calmwater napisał(a):Tomash napisał(a):Reasumując - jak się truć to tylko C2H5OH 8)Ale i to nie za częstoA z tym pierwszym razem...No właśnie,pierwszy raz i teraz nie wiem,jak z tego gówna wyciągnąć jedną znajomą osobę.Nie wiem,bo nie mam pojęcia jak to jest brać,a próbować nie zamierzam.Może trochę to pod Bravo podejdzie,ale...Ma ktoś może jakiś pomysł,jak człeka od tego shitu odciągnąć? :?
No mi się chyba udało(mam nadzieje...) po prostu wziałem i opierdoliłem pożądnie tą osobę, powiedziałem, że jak będzie potrzebować pomocy to jej "znajomi"(od amfy) ją oleją, że sobie zniszczy życie i takie tam... od pół roku jest spokój. Po prostu trzeba odciągnąć od nieodpowiednich "znajomych"(Jezu jak to brzmi) - bo ktoś, kto daje Ci to gówno jest sqrwielem, choćby się wydawał nie wiem jak fajny i zajebisty. Wprawdzie trzeba poświęcić troszkę swojego czasu, ale - moim zdaniem - warto.
KelThuz napisał(a):estem pieprzonym fanatykiem ATARI, zwalczam amigowców od roku 1989. Amigowcy to plaga świata, lewica wśród komputerowców, no i oczywiście skrajne pedalstwo


A z tym pierwszym razem...No właśnie,pierwszy raz i teraz nie wiem,jak z tego gówna wyciągnąć jedną znajomą osobę.Nie wiem,bo nie mam pojęcia jak to jest brać,a próbować nie zamierzam.Może trochę to pod Bravo podejdzie,ale...Ma ktoś może jakiś pomysł,jak człeka od tego shitu odciągnąć? :?