08-16-2004, 02:19 PM
Arion napisał(a):Gott... Oo;
Wiecie, zauważam tu taką dziwną tendencję "nie jestem katolikiem, bo księża są źli i w ogóle be", "nie jestem wierzący, bo Kościół jest zakłamany". Ludzie! ><; Tu chyba coś nie gra... Nie zapominajmy, że księża są pośrednikami między ludźmi a Bogiem, a nie samym Bogiem! To, że Kościół stał się instytucją i to w dodatku bynajmniej nie apolityczną, nie znaczy, że chrześcijaństwo też takie jest. Kościół tworzy głównie Twoja wspólnota z Bogiem, Twoja więź a nie ksiądz. Przecież tu chodzi o wiarę... Ech...
Nie, nie jestem wierząca ;P Pewnie połowa czytających to osób, myśli, że jestem purytańską panienką wychowaną w tradycji chrześcijańskiej, która trzyma się jej kurczowo. Otóż nieNarazie szukam własnej wiary, lub jej braku, i balansuję gdzieś między ateizmem, deizmem i religijną ignorancją ^^;
Po prostu nie wiem i do swojej niewiedzy się przyznaję. I nie można powiedzieć, że jedno wyznanie gardzi drugim, to sprawa prywatna każdego człowieka i jego charakteru, a niekoniecznie wyznania.
Co więcej - nie widzę podstaw dla jakiejkolwiek pogardy w sprawach religijnych, no chyba, że ktoś teraz stanowczo mi zaprzeczy i powie, że on zna absolutną prawdę na temat jedynego właściwego wyznania. Będę go nosić na rękach chyba do końca życia ;P Nikt nie jest w stanie przewidzieć kto ma rację, tak to ujmijmy... Równie dobrze okazać się może, że Bóg jest wytworem uniwersalnych ludzkich potrzeb... I tyle.
A to wszystko potwierdza słowa "Skoro Boga nie ma to trzeba go sobie wymyśleć."
I oczywiście zgadzam się z powyższym
Nie wygrywa wielkiej batalii ten, kto poprzestanie na prostocie lwa. Trzeba być do tego na równi lwem i lisem, który wyczuwa sieć.
Niccolo Machiavelli
Niccolo Machiavelli



Narazie szukam własnej wiary, lub jej braku, i balansuję gdzieś między ateizmem, deizmem i religijną ignorancją ^^;