11-11-2005, 02:49 PM
buubi napisał(a):Dużo religii, zwłaszcza wschodnich typu buddyzm, konfucjanizm czy taoizm to raczej zbiór zasad i norm etycznych, określonych wartości moralnych i sposobów postepowania niż wiara w "niedotykalne" bóstwa. I wierz mi wiele można się z nich nauczyć, nawet jeśli jest się katolikiem.Właśnie buddyzm między innymi miałem na myśli. W religiach interesuje mnie wartość moralizatorska danego światopoglądu, a nie sami bogowie.
Podobnie odłamy chrzescijaństwa typu np. kalwinizm zawierają wręcz normy postępowania w celu aktywnego życia ziemskiego i nakazy nawet typu: "idzcie i bogaćcie się".
Jednoznaczne spojrzenie typu "mam wszystkie religie w dupie i nic mi one nie dadzą" to dowód zaślepienia lub pseudopozy "silnej ludzkiej jednostki" która wobec niewiedzy jest (świadomym lub nieswiadomym)oszukiwaniem samego siebie.
Co do Zenithala, to też mi jego wypowiedzi zaleciały taką pozą na "nadczłowieka", charakterystyczną dla nastolatków zaczytanych w księgi La Veya

