06-03-2005, 09:28 PM
Przeczytałem właśnie historię zespołu i rzeczywiście w filmie została przedstawiona zgodnie z faktami... Przy czytaniu leciała płytka, ten głos Curtisa. Słucham po raz kolejny, i kolejny. Fantastyczna płyta po prostu - nic dodać, nic ująć, a absolutnie rządzącym utworem jest "Twenty Four Hours". Jestem pod wielkim wrażeniem.

