06-03-2005, 08:35 PM
przypomnialo mi sie..
kiedys bardzo balem sie wezy... po prostu masakra.. ale gdy dotknolem jednego na jakimstam pokazie odmienilo mi sie.. nie boje sie ich juz... cuzje do nich respect ale sie nie boje...
kolejny lęk... głeboka woda... dziwne, ale dzieki temu nauczylem sie plywac... kiedys bedac na mazurach bylem nad jeziorem w miejscu gdzie metr od brzegu jezioro mialo 3 metry glebokosci albo i wiecej... tam nauczylem sie plywac... ^^
cisza... cisza jest niebezpieczna... lubie czasem posiedziec cicho.. ale nie w calkowitej ciszy... gdy jest strasznie cicho zaczynam sie czegos bac, sam nie wiem czego.....
no i jak wracam w nocy boje sie na przyklad ze ktos mnie zabije na srodku ulicy i moja mama bedzie cierpiec.. to chyba jeden z najwiekszych lekow, chociaz najrzadszych...
kiedys bardzo balem sie wezy... po prostu masakra.. ale gdy dotknolem jednego na jakimstam pokazie odmienilo mi sie.. nie boje sie ich juz... cuzje do nich respect ale sie nie boje...
kolejny lęk... głeboka woda... dziwne, ale dzieki temu nauczylem sie plywac... kiedys bedac na mazurach bylem nad jeziorem w miejscu gdzie metr od brzegu jezioro mialo 3 metry glebokosci albo i wiecej... tam nauczylem sie plywac... ^^
cisza... cisza jest niebezpieczna... lubie czasem posiedziec cicho.. ale nie w calkowitej ciszy... gdy jest strasznie cicho zaczynam sie czegos bac, sam nie wiem czego.....
no i jak wracam w nocy boje sie na przyklad ze ktos mnie zabije na srodku ulicy i moja mama bedzie cierpiec.. to chyba jeden z najwiekszych lekow, chociaz najrzadszych...

