05-27-2005, 10:13 PM
Nareszcie! Nareszcie zobaczyłem "The Wall"... Już mi po prostu było wstyd, że tego filmu nie znam i w końcu udało mi się ten życiowy błąd naprawić.
Piękny film. Zeschizowany, a ja takie lubię. Wspaniałe współgranie muzyki z obrazem... Szczególnie to mnie urzekło w momencie, gdy nastał czas na "Goodbye Blue Sky". Mówiąc szczerze gdybym miał ten film oglądać w młodszym wieku, to chyba bym się przestraszył, bo naprawdę momentami robi piorunujące wrażenie...
Nie ma się co łudzić - nie wszystko udało mi się zrozumieć, nie każde przesłanie i symbol udało mi się dobrze odczytać. I to dla mnie dobrze, mam powód, by teraz zacząć szukać większej ilości informacji na temat zespołu i zagłębić się w masę szczegółów.
Piękny film. Zeschizowany, a ja takie lubię. Wspaniałe współgranie muzyki z obrazem... Szczególnie to mnie urzekło w momencie, gdy nastał czas na "Goodbye Blue Sky". Mówiąc szczerze gdybym miał ten film oglądać w młodszym wieku, to chyba bym się przestraszył, bo naprawdę momentami robi piorunujące wrażenie...
Nie ma się co łudzić - nie wszystko udało mi się zrozumieć, nie każde przesłanie i symbol udało mi się dobrze odczytać. I to dla mnie dobrze, mam powód, by teraz zacząć szukać większej ilości informacji na temat zespołu i zagłębić się w masę szczegółów.

