05-27-2005, 08:58 AM
Kazik nigdy nigdzie nie zabierał swojej żony, do żadnej restauracji ani nic, więc żona postanowiła przejąc inicjatywe i zaprosic swojego męża do jakiegoś lokalu,Jak postanowiła tak zrobiła, mąż najpierw nawet nie chciał o tym słyszec, ale po dłuższych namowach uległ i wybrali się razem do lokalu. wchodzą do środka zostawiają okrycia w szatni.
-dzień dobry panie kaziu - mówi szatniarz
żona kazia nabrała podejrzeń - skąd szatniarz cię zna?
-eee tam, musiał mnie z kimś pomylic.
wchodzą na salę główną, momentalnie pojawia się przy nich kelner
- witamy panie Kaziu, witamy, stolik ten co zawsze?
i zaczyna ich prowadzic do jednego ze stolików, żona patrzy na męża podejrzliwie,ale nic nie mówi.usiedli przy stoliku
-to co zawsze panie Kaziu?
żona w tym momencie zszokowana - skąd oni cię tutaj znają?
-kochanie przecież ci tłumaczę, że muszą mnie brac za kogoś innego.
siędzą sobie przy stoliku,czas spędzają mile na rozmowie o tym i o tamtym, gdy mija północ i na scenę wychodzi striptizerka. powoli zrzuca z siebie i tak skąpę kawałki materiału zakrywające jej krągłości,odpieła staniczek i teraz tańczy w samych majkach. tańczy jeszcze przez chwilę po czym pyta na głos : - który z panów zdejmie mi majteczki ?
i w tym momencie cała sala skanduje - PAN KAZIO, PAN KAZIO...
żona nie zdzierżyła, wybiega z lokalu, pan Kazio za nią, łapią taksówkę, wsiadają, jadą.
ona go wyzywa od najgorszych, że jest taki i owaki, że pewnie sie pie****i z tymi panienkami w tym lokalu itp.
w pewnym momencie odwraca się taksówkarz:
-wie pan co panie Kaziu tak pyskatej k.urwy to jeszcze nie wieźliśmy
-dzień dobry panie kaziu - mówi szatniarz
żona kazia nabrała podejrzeń - skąd szatniarz cię zna?
-eee tam, musiał mnie z kimś pomylic.
wchodzą na salę główną, momentalnie pojawia się przy nich kelner
- witamy panie Kaziu, witamy, stolik ten co zawsze?
i zaczyna ich prowadzic do jednego ze stolików, żona patrzy na męża podejrzliwie,ale nic nie mówi.usiedli przy stoliku
-to co zawsze panie Kaziu?
żona w tym momencie zszokowana - skąd oni cię tutaj znają?
-kochanie przecież ci tłumaczę, że muszą mnie brac za kogoś innego.
siędzą sobie przy stoliku,czas spędzają mile na rozmowie o tym i o tamtym, gdy mija północ i na scenę wychodzi striptizerka. powoli zrzuca z siebie i tak skąpę kawałki materiału zakrywające jej krągłości,odpieła staniczek i teraz tańczy w samych majkach. tańczy jeszcze przez chwilę po czym pyta na głos : - który z panów zdejmie mi majteczki ?
i w tym momencie cała sala skanduje - PAN KAZIO, PAN KAZIO...
żona nie zdzierżyła, wybiega z lokalu, pan Kazio za nią, łapią taksówkę, wsiadają, jadą.
ona go wyzywa od najgorszych, że jest taki i owaki, że pewnie sie pie****i z tymi panienkami w tym lokalu itp.
w pewnym momencie odwraca się taksówkarz:
-wie pan co panie Kaziu tak pyskatej k.urwy to jeszcze nie wieźliśmy
when the stars threw down their spears,
and water'd heaven with their tears,
did he smile his work to see,
did he who made the lamb make thee...
and water'd heaven with their tears,
did he smile his work to see,
did he who made the lamb make thee...

