05-25-2005, 05:59 PM
Arion napisał(a):jedyne, co o The Wall mogę powiedzieć to to, że płyta jest przeceniana i to znacznie. film jak najbardziej w porządku, natomiast sama muzyka jest średnia, generalnie słucham z niej tylko Comfortably Numb, Hey You, Goodbye Blue Sky, In the Flesh i Nobody Home. jest cholernie monotonna i, hmm... nudna najzwyczajniej. na ogół tą płytą zachwycają się ludzie, którzy, przywabieni drugą częścia szeroko znanej Another Brick in the Wall, nie zapoznali się zbytnio z dyskografią Floydów.
Hm... Nie powiedziałabym, że "The Wall" jest przecenianą płytą. Dla mnie jest wyjątkowa; nigdy wcześniej czegoś takiego nie było. Swojego rodzaju autobiografia Waters'a - mnie porusza. Wszystkie utwory układają się we wspaniałą całość, jednak trzeba rozumieć teksty. Może muzycznie nie jest to arcydzieło (za wyjątkiem kilku utworów) ale nie zmienia to faktu, że płyta trzyma poziom. Wysoki poziom. Nie da się ukryć, obiega od wcześniejszych dzieł Floydów nawet znacznie, ale dla mnie właśnie ta oryginalność się liczy i jeszcze raz podkreślę: historia na niej opowiedziana.
Co do filmu: IMO mistrzostwo.
by the grace of god almighty
and the pressures of the marketplace
the human race has civilized itself
it's a miracle
roger waters
and the pressures of the marketplace
the human race has civilized itself
it's a miracle
roger waters

