11-18-2005, 02:13 PM
Tylko czy taka koncepcja w ogóle ma szansę istnienia. Czy to ma szansę wprowadzenia, jeśli jakiekolwiek ograniczenie demokracji wywołuje wrzask, oburzenie, histerię i lęk przed totalitaryzmem. Wielce cholernie humanitarna (aż do rzygu
) UE (tfu! unifikacja narodów - TFU!!) drze się na państwa, w których są obozy pracy, bo przecież "ojej! to jest złeee!", to co dopiero po wprowadzeniu ustroju innego, niż demokratyczny? Co dopiero po wprowadzeniu innych, rozsądnych zmian? A zniesienie państwa... cóż, w jaki sposób byłoby to możliwe do przeprowadzenia? I, co ważniejsze, kiedy?
) UE (tfu! unifikacja narodów - TFU!!) drze się na państwa, w których są obozy pracy, bo przecież "ojej! to jest złeee!", to co dopiero po wprowadzeniu ustroju innego, niż demokratyczny? Co dopiero po wprowadzeniu innych, rozsądnych zmian? A zniesienie państwa... cóż, w jaki sposób byłoby to możliwe do przeprowadzenia? I, co ważniejsze, kiedy?
"Nie nam kryć się za tarczą w walce, z lęku przed oręża szczękiem."
LINDISFARNE 2006!
LINDISFARNE 2006!

