05-15-2005, 02:25 PM
Nie do strawienia? Niech mnie nazwą heretyczką, ale Ursula LeGuin. Czyje jak czyje, ale jej książki to czysta udręka kończąca się w połowie pierwszego rozdziału zaśnięciem.
ale ja nigdy nie lubiłam typowego fantasy...
ale ja nigdy nie lubiłam typowego fantasy...

