05-14-2005, 10:15 AM
Kornchild napisał(a):Ja będę po wsze czasy wychwalać za zarażenie PT Piotra Kaczkowskiego, który w swoich audycjach poświęca im sporo miejsca. Gdyby nie on, prawdopodobnie nie miałabym pojęcia, że istnieje zespoł, który gra tak niesamowitą muzę.Tak, Kaczkowski robi naprawdę dobrą robotę i wśród słuchaczy Minimaxa wielu jest też maniaków Porków. U nas jeszcze skutków wtajemniczania brak ;D.
Wtajemniczać też próbowałam parę osób, ale z marnym skutkiem
Kornchild napisał(a):Piękne, piękne i jakże prawdziwe. Mam nadzieję, żę się kumpel nie pogniewa jak se czasem zapożyczę, oczywiście zaznaczając, że nie mojeWiesz, początkowo powstało stwierdzenie "anathemować się" kiedy w czasie przed samym koncertem kumpel zauważył, że non stop słucham Anathemy, wprost była to mania, no i takie okreslenie wymyślił. Po koncercie kiedy on słuchał non stop Porków (ja z resztą też ;D) powstało i "porcupinować się".
Kornchild napisał(a):Dokładnie, dlatego nie wszystkim spodobała się nowa ścieżka obrana przez muzyków Porcupine Tree. Ale chyba dobrze, że nie przejmują się do końca oczekiwaniami fanów i robią swoje, bo wszystkich zadowolić się nie da.Dokładnie. Tragicznym było by stanie w miejscu, ale to zdanie można by odnieść ogólnie do muzyki. Ewolucja jest potrzebna, choć jak napisałaś - tym słuchaczom o dłuższym stażu się to nie podoba. Dla mnie wspaniałe są zarówno płyty z początku, jak i końca działalności.
"Istnieje tyko jeden rodzaj ruchu: stałe poruszanie się", dobrze, że próbują nowych rzeczy zamiast robić kopie Signify albo The Sky Moves Sideways. Niech Bóg dopomorze, żeby szło im to tak dobrze, jak dotąd.
Kornchild napisał(a):Ja mam jeszcze całkiem spore braki, ale to jest fajne bo masz poczucie, że nie znasz ich do końca i nieraz cię jeszcze zaskoczą. Jak znasz wszystkie piosenki na pamięć to już nie to samo, dlatego zamierzam kompletować ich dyskografię jeszcze przez najbliższe 10 latBlackfield właśnie nie słyszałem, a dotarły do mnie same pochlebne rezencje. Jest jeszcze bodaj No-man, o którym mi znajomy opowiadał, ale również jeszcze nie miałem okazji poznać. Trzeba będzie to jak najszybciej nadrobić.A potem pozostaną jeszcze projekty poboczne Jerzozierzy, których jest ogormna ilość. Narazie znam tylko Blackfield i jestem głęboko zakochana w tych 10 krótkich piosenkach. To jest właśnie taka muzyka, do której idealnie pasuje określenie "piękna". Jeżeli ktoś lubi czasem oderwać się od cięższych brzmień polecam, naprawdę warto.
Kornchild napisał(a):Być możę wkrótce się przekonamy i szczęki nam opadną na podłogę z wrażenia(moja już teraz prawie poleciała). Ja już czekamHehehe... następnym razem znów jedziemy, nie ma szans ;].
Kornchild napisał(a):A owszem, był. Ponoć to już taka tradycja, że Stefan bez względu na okoliczności na koncertach jest zawsze bosy. Fajny pomysłFajny, fajny. Taki znak rozpoznawczy ;].


