05-06-2005, 10:04 AM
Jasio, syn menela, zobaczył na stole otwartą flaszkę wódki. Golnął sobie zdrowo, skrzywił i mówi ze łzami w oczach d ojca:
-Tatusiu, ależ to niedobre!
-Widzisz synku. Niedobre, a tatuś musi!
Podchodzi żebrak do bogatej amy na ulicy i mówi słabym głosem:
-Od dwóch tygodni nic nie jadłem
Na to dama:
-Mój Boże! Chciałabym mieć taką siłe woli!
Profesro na wykładzie z medycyny pokazuje studentom szklany słoik i mówi:
-Tutaj prosze państwa widzimy zakonserwowanego penisa ludzkiego.
A na to jeden ze studentów:
-Panie profesorze, ale mnie się wydaje, że to jest ogórek kiszony.
Profesro zdumiony patrzy do słika, blednie i zduszonym głosem mówi:
-O ja pier...ę! To czym myśmy z docentem wczoraj wódkę zagryzali?!
-Tatusiu, ależ to niedobre!
-Widzisz synku. Niedobre, a tatuś musi!
Podchodzi żebrak do bogatej amy na ulicy i mówi słabym głosem:
-Od dwóch tygodni nic nie jadłem
Na to dama:
-Mój Boże! Chciałabym mieć taką siłe woli!
Profesro na wykładzie z medycyny pokazuje studentom szklany słoik i mówi:
-Tutaj prosze państwa widzimy zakonserwowanego penisa ludzkiego.
A na to jeden ze studentów:
-Panie profesorze, ale mnie się wydaje, że to jest ogórek kiszony.
Profesro zdumiony patrzy do słika, blednie i zduszonym głosem mówi:
-O ja pier...ę! To czym myśmy z docentem wczoraj wódkę zagryzali?!

