06-07-2004, 07:47 AM
Hmmm, jedna z niewielu ksiazek, ktorej za cholere nie moglem przebrnac, (mimo moich naprawde szczerych checi!) byla "Anna Karenina" Lwa Tołstoja... Rozwlekle opisy atmosfery panujacej w XIX wiecznych rosyjskich salonach i siec wszedzie panujacych tam intryg dala mi niezle w kosc - nie doszedlem chyba nawet do polowy. Przez caly czas mialem dziwne wrazenie, ze czytam scenariusz jakiegos brazylijskiego tasiemca

