05-03-2005, 07:38 PM
Pomimo tego, że moją przygode z ekstremalną muzyką zaczynałem od mało ekstremalnego "CoF", klawiszy w metalu zasadniczo nie trawię. Tym bardziej używanych w sposób, w jaki robi to Dani z kolegami, Szagradzik z pajacowatego Burgera i własnie francuzi z "Anorexii...". Nie podoba mi się w ogóle, syf kiła i mogiła jak twierdzą zgodnie moje uszy.
Za to "In The Nighside Eclipse" Emperor to już zupełnie inna sprawa, hehe...
Innymi słowy - jeśli klawisze dopełniają brzmienie gitar, to jest ok, ale jeśli jest ich zbyt dużo, to robi się z tego wielkie gówno a nie metal. Nie chce uchodzić za żadnego "blackmetalowego ortodoksa", ale wg. mnie Anorexia z tym gatunkiem muzyki ( podobnie jak wyżej wspomniane ) nie ma nic wspólnego.
Za to "In The Nighside Eclipse" Emperor to już zupełnie inna sprawa, hehe...
Innymi słowy - jeśli klawisze dopełniają brzmienie gitar, to jest ok, ale jeśli jest ich zbyt dużo, to robi się z tego wielkie gówno a nie metal. Nie chce uchodzić za żadnego "blackmetalowego ortodoksa", ale wg. mnie Anorexia z tym gatunkiem muzyki ( podobnie jak wyżej wspomniane ) nie ma nic wspólnego.
"Beyond scorn, lies and calumny, I still stand and watch you rot"
Meychna'ch
Meychna'ch

