04-06-2005, 06:28 PM
ojej...
poezja rozumiana dosłownie?
dosłownie to się czyta książkę telefoniczną ;P
nie znam zbyt dokładnie Waszej twórczości, ale jeśli piszę już jakieś opowiadanie bądź, nazwijmy to, wiersz, to kontekst epoki i położenia mojej osoby byłby pomocny w rozumieniu tekstu, tak samo jak i niektóre nadawane przeze mnie tytuły, zestawienia, obrazy, epitety nie są przypadkowe.
to kwestia kunsztu. sama mam go niewiele, ale jestem pewna, że ludzie, dysponujący pewnym warsztatem są w stanie pisać pod wzpływem emocji i wykorzystywać go mniej lub bardziej świadomie.
moja postawa wobec każdej ze sztuk idzie najczęściej środkiem: nie można stworzyć dzieła bez pomysłu, ale bez umiejętności również zamiar taki jest chybiony.
poezja rozumiana dosłownie?
dosłownie to się czyta książkę telefoniczną ;P
nie znam zbyt dokładnie Waszej twórczości, ale jeśli piszę już jakieś opowiadanie bądź, nazwijmy to, wiersz, to kontekst epoki i położenia mojej osoby byłby pomocny w rozumieniu tekstu, tak samo jak i niektóre nadawane przeze mnie tytuły, zestawienia, obrazy, epitety nie są przypadkowe.
to kwestia kunsztu. sama mam go niewiele, ale jestem pewna, że ludzie, dysponujący pewnym warsztatem są w stanie pisać pod wzpływem emocji i wykorzystywać go mniej lub bardziej świadomie.
moja postawa wobec każdej ze sztuk idzie najczęściej środkiem: nie można stworzyć dzieła bez pomysłu, ale bez umiejętności również zamiar taki jest chybiony.
