04-04-2005, 03:03 PM
Dżemik napisał(a):Nie przegapiłem, ale do Warszawy dostać się nie było jak... Gdyby grali troszkę bliżej...Kamael napisał(a):Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się wybrać na ich koncert, bo to musi być naprawdę niesamowite przeżycie.
Zapraszam do dyskusji.
Tos przegapil szanse bo grali w Wa-wie siakis tydzien temu..
Na temat muzyki sie nie wypowiem bom zbyt malo slyszal..
Balthor napisał(a):Przyznam sie muzyka genialna... nie da sie jej okreslic.. najlepiej "smakuje" w ciemnym pokoju z zamknietymi oczami... ^^Dokładnie tak, w ostatnich dniach szczególnie często jej słucham... Nie wiem, jakoś refleksyjnością i klimatem w tym momencie pasuje mi idealnie.
Vlkodlak napisał(a):Jeszcze bardziej od DCD lubię Lisę Gerrard jako solistkę. Jej płyty - The Mirror Pool i Immortal Memory są urzekające. Zachwycają głębokim brzmieniem nie tylko głosu. Są bardzo spokojne, mnie kojarzą się z zimą SmileJa już nie mogę się doczekać, bo współtworzy ona muzykę do ekranizacji "Losu utraconego" Imre Kertesza. Już książka była dla mnie wielka, a dzięki zapewne pięknej muzyce i film będzie pewnie świetny.

