03-30-2005, 07:09 PM
Dla mnie chylińska zawsze była szczeniarą która szpanuje sławą... zanim odkryto jej wokal, słuchała Jacksona, dopierogjej brat uświadomił jej przewagę Maidenów na Michaelem... dla mnie to jest antyidol... nie lubie jej, chociarz ostatnio wydoroślała... nie chcę się za bardzo wypowiadac bo sam jestem gówniarzem, ale powiem tyle: jak dla mnie-pozerka. ogółem Muzyka znośna, ale osobowość i ten cały szum wokół Niej jest beznadziejny...

