03-27-2005, 01:40 PM
Kiedyś mnie to bawiło, miło się czytało, przeczytałem do 3, może 4 części już nie pamiętam. Sam długo zastanawiałem się do czego możnaby tą książkę zaliczyć i w sumie jest to infantylne, ale jednak jakieś wprowadzenie młodego czytelnika w świat o wiele ambitniejszej fantastyki.
Choć moim zdaniem pozycją o lata świetlne lepszą dla właśnie młodszych odbiorców są "Opowieści z Narnii" (znane tez jako "Kroniki Narnii") Clive'a Staples'a Lewisa (bądź co bądź przyjaciela J.R.R. Tolkiena). Dla mnie to wspomnienia całego dzieciństwa, czytałem wszystkie części nieskończoną ilość razy i nawet nie dawno do nich wróciłem. Cudo! Gorąco polecam jeśli nie czytaliście.
Choć moim zdaniem pozycją o lata świetlne lepszą dla właśnie młodszych odbiorców są "Opowieści z Narnii" (znane tez jako "Kroniki Narnii") Clive'a Staples'a Lewisa (bądź co bądź przyjaciela J.R.R. Tolkiena). Dla mnie to wspomnienia całego dzieciństwa, czytałem wszystkie części nieskończoną ilość razy i nawet nie dawno do nich wróciłem. Cudo! Gorąco polecam jeśli nie czytaliście.

