09-17-2006, 10:39 AM
KISIEL napisał(a):Nie.R_amze_S napisał(a):Musze przyznać,ze "A Matter Of Life And Death" podoba mi się coraz bardziej. O ile po pierwszych przesłuchaniach byłem zawiedziony,o tyle dzis stwierdzam ,ze jest to najlepsza płyta od chwili powrotu Dickinsona do zespołu.I z każdym następnym przesłuchaniem podoba mi się coraz bardziej."The Reincarnation of Benjamin Breeg" to jeden z najlepszych utworów IM w ogóle.I to naprawdę nie jest IRON' ia ?
I skoro padła tutaj wciąz kwestia BNW,to powiem tak.Kiedy ten album się ukazał,to owszem, sam sie nad nim spuszczałem wielokrotnie. Zachwytom końca nie było.Jednak do czasu. Albowiem całe te szaleństwo jakie się rozpętało wokół tej płyty, sprawiło ze gdzie ,kurwa, nie wdepnąłem, tam leciało BNW. Ide do pubu (normalnego,nie jakiegoś rockowego) a tu z szafy BNW. Ide do innego pubu - to samo.Ide na libacje to kumpla ,i zgadnijcie co leciało...? Włączam w pracy Radio Katowice (!!!) i co leci? "The Wickerman".No i nastąpił u mnie zwyczajny przesyt.W pewnym momencie zacząłem dostawać mdłości słuchając kawałkow z BNW ( poza "The Nomad",tego mogę słuchać zawsze ) i szczerze mowiąc ,choc minęło juz parę lat,to moje odczucia względem tego krązka sie nie zmieniły.

