03-02-2005, 03:00 PM
No niestety przydałoby się wypowiedzieć w tej kwestii bo u mnie w szkole zauważam to samo. Jest z 6 - 7 osób wyraźnie prezentujących swoje gusty muzyczne co do "metalu", "punków" też jest z kilku, ale niestety przewaga szeleszczących dresów i lilaróżek. A ostatnio kilka dziewczyn z równoległych klas zaczyna pojawiać się z kostkami na plecach, naszywkami "PUNK'S NOT DEAD", anarchii czy zespołów, o których jest akurat "głośno". Wypytują się gdzie można kupić koszulki np. Greenday, a wczoraj dziewczyna, która paraduje po szkole w różowych obcisłych bluzeczkach i dżinsach biodrówkach, pokazała się w koszulce Pidżamy Porno - Futurista. Przez chwilę szlag mnie trafił. Ale jak znów ją spotkam to zagadam o ocenę płyt PP, poczynając od Futuristy, Złodzieja Zapalniczek i Styropianu, a o Bułgarskim Centrum w ogóle nie wspomnę. W zasadzie to wpieniło mnie bo Ja mam taką koszulkę. Ale opórcz punku... mówicie że taka dziewczyna (albo po prostu: osoba) z czasem wkręci się w towarzystwo... tylko że ona nic o muzyce nie wie a wkręca się, bo to "jest modne". Tak samo jak jest modne z naszywek na kostkach KoRn... KoRn, Nirvana i PP. Nie wiem o co w tym chodzi, ale krew mnie zalewa. Przykro mi, ja nie będę znosić takiego schamiania muzyki, którą słucham. Bo jak Death komponuje się z Britney Spirs?
Paszkwil (wł. pasquillo) to utwór literacki, często anonimowy lub publikowany pod pseudonimem, skierowany przeciw konkretnej osobie, ośmieszający ją w sposób oszczerczy i obelżywy.


