09-18-2006, 10:19 AM
Pierwsza płytka był taka średnia, trochę zbyt lajtowa.
Na drugiej panuje już ogólna rzeźnia (oczywiście też lajtowa
). Gdyby nie kawałki typu Grinfucked, Fury of our makers hand czy chyba najlepszy End of the line, to pewnie bym nie słuchał. Ogólnie mi się podoba, a że swego czasu (daaawno temu) byłem fanatykiem Coal Chambera... No cóż
Na drugiej panuje już ogólna rzeźnia (oczywiście też lajtowa
). Gdyby nie kawałki typu Grinfucked, Fury of our makers hand czy chyba najlepszy End of the line, to pewnie bym nie słuchał. Ogólnie mi się podoba, a że swego czasu (daaawno temu) byłem fanatykiem Coal Chambera... No cóż

