11-12-2005, 02:03 PM
Powrót w oryginalnym składzie ?
No właśnie, chyba Genesis się reaktywuje, w związku z tym zakładam temat. Lubicie, polecacie ? Bo ja niezbyt - od czasu do czasu posłucham "Selling England by the pound", głównie z uwagi na genialne "Firth of Fifth" (chociaż wykonanie Hacketta chyba na koncertówce z Tokio o wiele bardziej miażdży), od czasu do czasu "Trick of the tail" ze względu na "Entangled". Wszyscy muzycy wybitni, prawie wszyscy robią karierę solową. Chyba najbardziej znanymi są Phil Collins, dobry perkusista
właśnie Hackett (dla fanów King Crimson - posłuchajcie albumu "Darktown" - utwór In Memoriam nazywane jest Epitafium lat 90) i Peter Gabriel.
Mimo to, nie przepadam za innymi albumami, które znam ("Foxtrot", "Nursery Cryme" i "The Lamb Lies Down on Broadway") - zbyt skomplikowane, wielowątkowe i nużące (np. "Supper's Ready z pierwszego - stanowcze NIE), jak dla mnie mieli zaledwie kilka świetnych utworów. Ale na pewno jeden z największych zespołów rockowych i szacunek się należy.
No właśnie, chyba Genesis się reaktywuje, w związku z tym zakładam temat. Lubicie, polecacie ? Bo ja niezbyt - od czasu do czasu posłucham "Selling England by the pound", głównie z uwagi na genialne "Firth of Fifth" (chociaż wykonanie Hacketta chyba na koncertówce z Tokio o wiele bardziej miażdży), od czasu do czasu "Trick of the tail" ze względu na "Entangled". Wszyscy muzycy wybitni, prawie wszyscy robią karierę solową. Chyba najbardziej znanymi są Phil Collins, dobry perkusista
właśnie Hackett (dla fanów King Crimson - posłuchajcie albumu "Darktown" - utwór In Memoriam nazywane jest Epitafium lat 90) i Peter Gabriel. Mimo to, nie przepadam za innymi albumami, które znam ("Foxtrot", "Nursery Cryme" i "The Lamb Lies Down on Broadway") - zbyt skomplikowane, wielowątkowe i nużące (np. "Supper's Ready z pierwszego - stanowcze NIE), jak dla mnie mieli zaledwie kilka świetnych utworów. Ale na pewno jeden z największych zespołów rockowych i szacunek się należy.

