02-20-2005, 11:53 AM
Umarlam (ze smiechu ma sie rozumiec). Jaki ze mnie beznadziejny pozer... Fatalnie... Ide zaszyc sie w lesie. Moje zycie stracilo sens.
Doszlam do wniosku, ze sluchanie muzyki jest pozerstwem. Nie bede juz tego wiecej robic! Sama sobie pospiewam! A co! Tak przy okazji, to moze znajdzie sie paru chetnych do sfajczenia jakiegos milego, zabytkowego kosciolka?
Doszlam do wniosku, ze sluchanie muzyki jest pozerstwem. Nie bede juz tego wiecej robic! Sama sobie pospiewam! A co! Tak przy okazji, to moze znajdzie sie paru chetnych do sfajczenia jakiegos milego, zabytkowego kosciolka?

