01-20-2008, 11:36 PM
Sobota napisał(a):Apropo burtona sie zgodze bardzo go luie, a co do Lyncha, widzialem Glowę do wycierania i średnio mi sie podobał. Wszak fajny klimat, pomysł wykonanie specyficzne ale nie bylem w stanie obejrzeć tego do końca bo mnie nic nei ciągnelo do tego. Oglądalem Blue Velvet i mialem podobne odczucia. Jakoś nie moge się przekonać do tego reżysera ,polecicie coś z czym warto by się jeszcze ewentualnei zapoznac by zmienic zdanie ?
Hmm...w sumie to oprucz glowicy do wycierania (tak sie naprawde nazywa po polsku,znaczy tlumaczenie) i blue velvet widzialam wlasnie dune, fire walk with me, wild at heart (czy tam dzikie serca, czy jak to sie zwie) i fire walk with me i oczywiscie miasteczko twin peaks.
moim zdaniem na filmy lyncha trzeba patrzec z innej perspektywy. jest to surrealism i czesto jest trudny do zrozumienia, to moze sie wydawac nudne. ja sama nie kapuje niektorych "przeslan" Lyncha. hmm...dune widzialam tylko raz i jakos ja obejrzalam od niechcenia. nie bylam nastawiona i w humorze na tego typu filmy, wiec musze jeszcze raz to zobaczy, wtedy sie wypowiem. wild at heart nie podeszlo mi jakos. raczej nie przepadam za filmami kategorii road-movies. ale tez mial co w sobie. polecam twin peaks. przynajmniej pierwszy seson i pierwsza czesc drugiego sezonu. nie chce nic zdradzac, ale ostatnia czesc jest nudna, nie wiem,czy to jest wina brakiem Lyncha. bo on nakracil tylko 6 odcinow czy cos. ostani odcinek tez nakracil, wiec nabral on mistyczny klimat, ktorego w pewnym sensie brakowalo w wiekszej czesci ostanich odcinkow (Lynch gra agenta FBI cole'a cos tam
). fire walk with me jest bardziej dla fanow twin peaks, ktorzy musza wszystko wiedziec, to cos jakby dla tych "nienasyconych". sama uwazam, ze to nie jest najlepszy film. A widzialam jeszcze mulholland drive, dawno temu i wtedy nie bylam fanka Lyncha.RamzeS napisał(a):Właśnie o tą wierność / dokładność literackiemu pierwowzorowi chodzi. W wersji Lyncha jest ominiętych wiele ważnych wątków a ktoś kto nie czytał powieści Herberta za chuja sie nie połapie o co tam biega. Jedyną przewagą wersji Lyncha nad wersją Harrisona jest obsada aktorska ale nawet to nie jej nie ratuje.
Podobno Lynch w ogole nie przeczytal tej ksiazki. Rezyserowal wedlug scenariusza.

