11-20-2005, 05:35 PM
Gdzieś wyczytałem, że Real wcale nie musi wygrywać, bo i tak same wizerunki Beckhama czy Raukla zapewniają gigantyczne zyski... no i fajnie ale co to ma wspólnego ze sportem? Przecież strategia kupowania samych najdroższych piłkarzy bez ładu i składu nie sprawdza się nawet w managerze w Sensible world of soccer
KelThuz napisał(a):estem pieprzonym fanatykiem ATARI, zwalczam amigowców od roku 1989. Amigowcy to plaga świata, lewica wśród komputerowców, no i oczywiście skrajne pedalstwo

