02-18-2005, 07:57 PM
H8ful napisał(a):na koncertach glany sprawdzaja sie przy dosc ostrym pogo, nie raz w adidaskach wpadalem w pogo i wychodzilem z podeptanymi stopami, glany to tak jakby zabezpieczenie...aXe Rose napisał(a):Tylko Ciebie pewno starzy na koncerty jeszcze nie puszczają, więc raczej tego nie zrozumiesz...o dopiero to zauwazyłem
bomba mistrzu, wytłumacz mi tylko czemu glany sprawdzaja sie na koncertach? chyba, że w kwestii stopienia się z poddanym lobotomii, bezmózgimi kmiotkami tworzacymi szarą, to jest czarna mase. taka jesr prawda, ze brudasy to tepe stado owieczek, z których kazda po usłyszeniu metalliki, slayera czy ironów automatyczni wskakuje w kosteczke, glany i pieszczoche tłumaczac sie metnie tym, ze to wygodne, podoba się im i tak dalej, co jest jednak jednym z najdziwniejszych i najbardziej niesamowitych zbiegów okolicznosci na tym swiecie. Na koncert zasuwam jak wszedzie w adaskach i ubiorze przecietnego zjadacza chleba i nie czuje przy tym żadnego dyskomfortu. Jesli zas tobie koledzy za niebienskie dżinsy czy brak glanów koledzy robią krecenie wora i wyzywaja od pozerów to juz twoja sprawa czy zostaniesz w zamknietym kregu bycia opurtunistycznym metaluchem.
a co do ubioru i tego przeskoku w kosteczke to sie zgodze
czesto tak jest, sam sie raz na to prawie zlapalem, ale luzik, teraz chodze normalnie ubrany w reebokach (zeby nie bylo adasiach) i jedyna rzecza jaka swiadczy o muzyce jaka slucham sa wlosy, chociaz i tak zalezy kto jak interpretuje dluzsze wlosy...

