02-16-2005, 06:29 PM
Dobrze znam wymienione utwory cradle.
Sek w tym, ze nie słucham metalu dla sztóki, pieknych symfonicznych wstawek i reszty gotycko-klasycznego badziewia tylko dla konkretnego rozpierdolu, hałasu i siarki. Jest kilka zespołów z takiego kregu, które cenię, ale reszte reprezentowana przez takich szmaciarzy jak agothodaiomion(czy cos w ten desen) czy graveworm uważam za definicje metalowej chałtury, bedacej w dodatku 10tą woda po kisielu takich zespołów jak np. emperor
Sek w tym, ze nie słucham metalu dla sztóki, pieknych symfonicznych wstawek i reszty gotycko-klasycznego badziewia tylko dla konkretnego rozpierdolu, hałasu i siarki. Jest kilka zespołów z takiego kregu, które cenię, ale reszte reprezentowana przez takich szmaciarzy jak agothodaiomion(czy cos w ten desen) czy graveworm uważam za definicje metalowej chałtury, bedacej w dodatku 10tą woda po kisielu takich zespołów jak np. emperor

