01-27-2005, 03:33 PM
LCF, co do 'aryjskości', to już na ten temat się wypowiadałem zdaje się w temacie o NSBM
natomiast MacKozer, archeologia nie jest w stanie wyjaśnić zagadek lingwistycznych - które przeczą zamieszkiwaniu Germanów na ziemiach polskich do V w. Gdyby tak było, języki bałtyckie miałyby więcej wspólnego z językami germańskimi, podczas, gdy mają więcej wspólnego ze słowiańskimi, z kolei nazwy rzek polskich nie są na pewno germańskie, a skądś ci rzekomo przybywający w V w. Słowianie musieli ich się nauczyć. I tu wchodzi etrusko-wenedyjska etnogeneza ludów starożytnej Europy, do których należy zaliczyć Prasłowian. Poza tym, kultura materialna "germańska" nie musi oznaczać, że akurat zamieszkiwał ten teren etnos germański - przejmowanie wytworów kultury materialnej jest akurat normalnym procesem.
Języki słowiańskie są najbardziej zbliżonymi do języka praindoeuropejskiego, wykazują również uderzające podobieństwo do języków indo-irańskich (aryjskich), tak więc to Słowian należy uważać za bezpośrednich spadkobierców Praindoeuropejczyków. Czupkiewicz w swojej książce "Pochodzenie i rasa Słowian" uważa, że byli oni ostatnim ludem, który opuścił praojczyznę Arjów (a którą autor umieszcza gdzieś w południowej Syberii, co jest moim zdaniem przesadzone). Nie znaczy to, że wcześniej grupy Arjów, mówiące językiem praindoeuropejskim, a więc prasłowiańskim, nie nachodziły Europy od strony Ukrainy, począwszy od 4000 lat przed erą chr. (kultura ceramiki sznurowej, wszak uważana za praindoeuropejską, z centrum w Polsce), dając zaczątek ludowi Wenedów, i etnogenezie mieszanych ludów germańskich, będących lokalnym substratem etnicznym, z klasą panujących nad nimi Arjów-Prasłowian (wśród Germanów jest jeszcze ciekawy semicki wtręt lingwistyczny, co może wskazywać na częściowo fenickie pochodzenie).
O ile Księga Popiołów jest mocno mityczną wizją dziejów Słowian, to jednak zawiera mnóstwo lingwistycznych wskazówek i ciekawostek. Konfrontując tę wiedzę z badaniami rosyjskiego naukowca Sergiusza Riabczykowa, dochodzimy do konkluzji, iż od Polski po Azję Centralną istniał luźny związek plemion aryjskich, z podziałem kastowo-cechowym, z którego wyodrębniły się już we wczesnym średniowieczu odrębne etnosy, znane w oficjalnej nauce jako Słowianie, oraz ludy irańskie. Irańczycy byli niczym innym, lecz klasą wojowników, sprawujących pieczę nad imperium kurhanów, natomiast Słowianie w większości stanowili kastę rolników. Nadal istnieje trend np. w historiografii chorwackiej , by Chorwatów nie uważać za Słowian, lecz za lud irański, co jest oczywiście powodem do kłótni i konfliktów, mających tragiczne następstwa, a jeśli przyjrzeć się historii Arjo-Słowian, widzimy bzdurność tego typu antagonizmów. Był jeden lud, jest jeden lud - SŁAWA SŁAWII!
natomiast MacKozer, archeologia nie jest w stanie wyjaśnić zagadek lingwistycznych - które przeczą zamieszkiwaniu Germanów na ziemiach polskich do V w. Gdyby tak było, języki bałtyckie miałyby więcej wspólnego z językami germańskimi, podczas, gdy mają więcej wspólnego ze słowiańskimi, z kolei nazwy rzek polskich nie są na pewno germańskie, a skądś ci rzekomo przybywający w V w. Słowianie musieli ich się nauczyć. I tu wchodzi etrusko-wenedyjska etnogeneza ludów starożytnej Europy, do których należy zaliczyć Prasłowian. Poza tym, kultura materialna "germańska" nie musi oznaczać, że akurat zamieszkiwał ten teren etnos germański - przejmowanie wytworów kultury materialnej jest akurat normalnym procesem.
Języki słowiańskie są najbardziej zbliżonymi do języka praindoeuropejskiego, wykazują również uderzające podobieństwo do języków indo-irańskich (aryjskich), tak więc to Słowian należy uważać za bezpośrednich spadkobierców Praindoeuropejczyków. Czupkiewicz w swojej książce "Pochodzenie i rasa Słowian" uważa, że byli oni ostatnim ludem, który opuścił praojczyznę Arjów (a którą autor umieszcza gdzieś w południowej Syberii, co jest moim zdaniem przesadzone). Nie znaczy to, że wcześniej grupy Arjów, mówiące językiem praindoeuropejskim, a więc prasłowiańskim, nie nachodziły Europy od strony Ukrainy, począwszy od 4000 lat przed erą chr. (kultura ceramiki sznurowej, wszak uważana za praindoeuropejską, z centrum w Polsce), dając zaczątek ludowi Wenedów, i etnogenezie mieszanych ludów germańskich, będących lokalnym substratem etnicznym, z klasą panujących nad nimi Arjów-Prasłowian (wśród Germanów jest jeszcze ciekawy semicki wtręt lingwistyczny, co może wskazywać na częściowo fenickie pochodzenie).
O ile Księga Popiołów jest mocno mityczną wizją dziejów Słowian, to jednak zawiera mnóstwo lingwistycznych wskazówek i ciekawostek. Konfrontując tę wiedzę z badaniami rosyjskiego naukowca Sergiusza Riabczykowa, dochodzimy do konkluzji, iż od Polski po Azję Centralną istniał luźny związek plemion aryjskich, z podziałem kastowo-cechowym, z którego wyodrębniły się już we wczesnym średniowieczu odrębne etnosy, znane w oficjalnej nauce jako Słowianie, oraz ludy irańskie. Irańczycy byli niczym innym, lecz klasą wojowników, sprawujących pieczę nad imperium kurhanów, natomiast Słowianie w większości stanowili kastę rolników. Nadal istnieje trend np. w historiografii chorwackiej , by Chorwatów nie uważać za Słowian, lecz za lud irański, co jest oczywiście powodem do kłótni i konfliktów, mających tragiczne następstwa, a jeśli przyjrzeć się historii Arjo-Słowian, widzimy bzdurność tego typu antagonizmów. Był jeden lud, jest jeden lud - SŁAWA SŁAWII!

