12-27-2004, 09:33 PM
Hej, Panowie, spokojnie, bo temat zostanie zablokowany, a obelżywe posty wyrzucone.
Chcecie dyskutować? Ok, ale róbcie to kulturalnie.
Jeśli macie ochotę się pobluzgać - proszę bardzo, od tego są pmki...
Co się tyczy Metallici - nie zauważyłam, żeby jechanie po tek kapeli stało się trendy&glamour, ale być może po prostu obracam się w środowisku o nieco odmiennych gustach muzycznych ^^ Powszechny jest na pewno najazd na Ironów i Nightwisha, nie wiem dlaczego, ale nie wyobrażam sobie, by jakakolwiek opinia z zewnątrz była w stanie skłonić mnie do porzucenia lubianego do tej pory zespołu. Tym gorzej, jeśli ktoś uważa, że "to takie badziewie, że nawet nie chce zniżać się do poziomu przesłuchiwania tej muzyki"... To dopiero ignorancja.
St. Anger? Nie wiem czy warto rozpoczynać tu dyskusję, na która przeznaczony jest oddzielny topic, ale postaram się wyrazić moje zdanie krótko.
Przede wszystkim zgadzam się, że płyta różni się zdecydowanie od pozostałych krążków Metallici, owszem. Sama jej nie lubię i nie udało mi się przesłuchać jej do końca, po prostu drażniła ^^ Może na innych działa w odmienny sposób, mi do gustu nie przypadła.
Ale!
Przecież to muzycy, artyści! Nie można ich krępować nakazami typu "graliście świetnie na MoP, więc trzymajcie ten styl"... Chcecie autentycznych muzyków, a kiedy wyrażają się w inny niż dotychczas sposób, nagle zaczynacie po nich jeździć... Więc czego do cholery chcecie? Zrobili to, co im się podobało, to jak czuli i jak mieli ochotę, czy nie tak powinno się tworzyć?
Bez przesady... Nie wszystkim musi się to podobać, ale prawo do eksperymentów, do próbowania czegoś nowego ma każdy. A jeśli się nie podoba - nie kupujcie tej płyty i nie pozwalajcie zarabiać na tej, tak przez Was zwanej, komercji. Proste.
Chcecie dyskutować? Ok, ale róbcie to kulturalnie.
Jeśli macie ochotę się pobluzgać - proszę bardzo, od tego są pmki...
Co się tyczy Metallici - nie zauważyłam, żeby jechanie po tek kapeli stało się trendy&glamour, ale być może po prostu obracam się w środowisku o nieco odmiennych gustach muzycznych ^^ Powszechny jest na pewno najazd na Ironów i Nightwisha, nie wiem dlaczego, ale nie wyobrażam sobie, by jakakolwiek opinia z zewnątrz była w stanie skłonić mnie do porzucenia lubianego do tej pory zespołu. Tym gorzej, jeśli ktoś uważa, że "to takie badziewie, że nawet nie chce zniżać się do poziomu przesłuchiwania tej muzyki"... To dopiero ignorancja.
St. Anger? Nie wiem czy warto rozpoczynać tu dyskusję, na która przeznaczony jest oddzielny topic, ale postaram się wyrazić moje zdanie krótko.
Przede wszystkim zgadzam się, że płyta różni się zdecydowanie od pozostałych krążków Metallici, owszem. Sama jej nie lubię i nie udało mi się przesłuchać jej do końca, po prostu drażniła ^^ Może na innych działa w odmienny sposób, mi do gustu nie przypadła.
Ale!
Przecież to muzycy, artyści! Nie można ich krępować nakazami typu "graliście świetnie na MoP, więc trzymajcie ten styl"... Chcecie autentycznych muzyków, a kiedy wyrażają się w inny niż dotychczas sposób, nagle zaczynacie po nich jeździć... Więc czego do cholery chcecie? Zrobili to, co im się podobało, to jak czuli i jak mieli ochotę, czy nie tak powinno się tworzyć?
Bez przesady... Nie wszystkim musi się to podobać, ale prawo do eksperymentów, do próbowania czegoś nowego ma każdy. A jeśli się nie podoba - nie kupujcie tej płyty i nie pozwalajcie zarabiać na tej, tak przez Was zwanej, komercji. Proste.
