01-20-2005, 02:22 AM
Co do muzy - gówno prawda.
Do tworzenia muzy nei trzeba wcale ani talentu, ani umiejętności (czego przykładem jest Warraha).Wystarczą czyste chęci, zaparcie i kilka pomysłów, które nie koniecznie muszą siępodobać komuś z 'zewnątrz'. Grunt to by pasowały autorowi i to on czyni ze swoich pobrzdąków muzykę. Chociaż nawet jeśli w założeniu nie było mowy o tym że dane popierdy miały składać się i finalnie tworzyć muze to zawsze znajdzie się ktos kto stwierdzi ze nią są. Niezależnie od tego czy to wiertarka, odgłos klaszczących pośladów, czy ryk godowy wiewiórki; wszystko to może zostać nazwane muzyką. Wystarczy by ją ktos poczół. Warraha tworzy muzykę. Śmiało można to stwierdzić. Zajebiste są te 'fałsze' Wszebąda, ale teksty chyba nie spełniaja pierwotnych założęń
)) Wygladaja jakby były na poważnie, a jeszcze jak żyje, nie zdołałem przylukać żeby gdziekolwiek, ktokolwiek je tak odbierał :]
Do tworzenia muzy nei trzeba wcale ani talentu, ani umiejętności (czego przykładem jest Warraha).Wystarczą czyste chęci, zaparcie i kilka pomysłów, które nie koniecznie muszą siępodobać komuś z 'zewnątrz'. Grunt to by pasowały autorowi i to on czyni ze swoich pobrzdąków muzykę. Chociaż nawet jeśli w założeniu nie było mowy o tym że dane popierdy miały składać się i finalnie tworzyć muze to zawsze znajdzie się ktos kto stwierdzi ze nią są. Niezależnie od tego czy to wiertarka, odgłos klaszczących pośladów, czy ryk godowy wiewiórki; wszystko to może zostać nazwane muzyką. Wystarczy by ją ktos poczół. Warraha tworzy muzykę. Śmiało można to stwierdzić. Zajebiste są te 'fałsze' Wszebąda, ale teksty chyba nie spełniaja pierwotnych założęń
)) Wygladaja jakby były na poważnie, a jeszcze jak żyje, nie zdołałem przylukać żeby gdziekolwiek, ktokolwiek je tak odbierał :]
[inwizobol mołd]Jam jest siewcą uśmiechów, a mordy smutne mem gruntem ornym, na którem krzak bananowca owocem nie skąpi[/inwizobol mołd]

