12-16-2004, 11:57 PM
Czytałam dwie i pół Achaji
. Pierwsza część, zanim mi się spodobało, to była droga przez mękę. Potem już poszło gładko i nawet bardzo mi się spodobało, aczkolwiek dalej denerwują mnie pewne językowe sprawy. Czasem ten żołnierski slang wydaje mi się nienaturalny. Ale da się przyzwyczaić, to taki mały szczegół. A tak poza tym to całkiem oryginalny pomysł. Trochę od zera do bohatera w kobiecym wydaniu. No... kobiecym..tutaj to dość szeroki termin
. Pierwsza część, zanim mi się spodobało, to była droga przez mękę. Potem już poszło gładko i nawet bardzo mi się spodobało, aczkolwiek dalej denerwują mnie pewne językowe sprawy. Czasem ten żołnierski slang wydaje mi się nienaturalny. Ale da się przyzwyczaić, to taki mały szczegół. A tak poza tym to całkiem oryginalny pomysł. Trochę od zera do bohatera w kobiecym wydaniu. No... kobiecym..tutaj to dość szeroki termin
Taki strach odczuwa się patrząc w mrok i widząc tam coś, co przymierza się, by cię pożreć

