12-11-2004, 06:00 PM
wolny napisał(a):a ja dorzuce zapomnianego polskiego DRAGON ktory w 80 latach chyba jako jeden z nielicznych gral w naczym kraju to co dzis nazywaja death metalem...
Ciekawe ze zespol ten spiewal po angielsku i moze dlatego kAT mial w latach 80 w polsce monopol na dobre granie![]()
Ale żeś wyciągnął dinozaura tutaj
. Ale raczej death metalem bym tego nie nazwał. Mimo wszystko był to raczej thrash. Swoją drogą mam winyla "Horda Goga" i jest po polsku. Ale faktycznie większość dyskografii dokonana jest w języku Szekspira. Trzeba dodać że od takich zespołów zaczynał skurwiały Metal Mind.
Life is a Pain in The Neck

