12-09-2004, 12:56 PM
Film zalicza się do jagorszych w których brał udział cruise. Strasznie nudny, a ta "akcja" na końcu w pociągu to dopiero kretyństwo. Stoją na przeciwko siebie i zawodowy "assassin" nie może trafić, a jakiś taksówkarz oczywiści go zabija... film mi się nie podabał...
In the name of God, impure souls of the living dead shall be banished into eternal damnation. Amen.

