12-24-2004, 07:43 PM
Halford zaspiewa wszystko... niezaleznie od tego, czy to ma byc sopran, czy cos ciezszego... jest niesaowity i nikt nie dorasta mu do piet, choc Diamondowi tez niewiele brakuje
))) ale Halford to brawdziwy Metal God, ikona...
Dickinson zly nie jest, ale Halford jest the besciak i jego mafia (czyli grajacy 6 kwietnia w Polsce Priest, na ktorego bilety dostalem pod choinke) tez jest the besciak
choc sa inni, rownie dobrzy wokalisci, jak chocy Kiske, ktrego uwielbiam...
ale Halford to jest ten kolo, ktory jest najlepszy, najwszechtronniejszy, najwybitniejszy i jest najbardziej charakterystycznym wokalista tego zajebanego swiata...
to tyle
wesołych świąt wszystkim życze
))) ale Halford to brawdziwy Metal God, ikona...Dickinson zly nie jest, ale Halford jest the besciak i jego mafia (czyli grajacy 6 kwietnia w Polsce Priest, na ktorego bilety dostalem pod choinke) tez jest the besciak

choc sa inni, rownie dobrzy wokalisci, jak chocy Kiske, ktrego uwielbiam...
ale Halford to jest ten kolo, ktory jest najlepszy, najwszechtronniejszy, najwybitniejszy i jest najbardziej charakterystycznym wokalista tego zajebanego swiata...
to tyle
wesołych świąt wszystkim życze

