04-27-2010, 10:33 PM
W końcu przeczytałem "Człowieka z wysokiego zamku". Jak na (podobno) jedną z najlepszych książek Dicka, to niestety trochę mnie znudziła. Ale już wiem, skąd pomysł na "Vaterland" Harrisa, hehe.
Poza tym "Trudno być Bogiem" trochę zapomnianych Strugackich... fajne, chociaż idealistyczno-komunistyczne rozterki głównego bohatera jednak trochę dają popalić.
Mainstreamowego
Homo Bimbrownikusa też przeczytałem - ale to chyba najsłabsza część z przygodami Wędrowycza.
Jednym słowem - nic mi się nie podoba.
Poza tym "Trudno być Bogiem" trochę zapomnianych Strugackich... fajne, chociaż idealistyczno-komunistyczne rozterki głównego bohatera jednak trochę dają popalić.
Mainstreamowego
Homo Bimbrownikusa też przeczytałem - ale to chyba najsłabsza część z przygodami Wędrowycza.Jednym słowem - nic mi się nie podoba.

