03-05-2009, 09:04 PM
Kupiłam sobie Lśnienie. Czytałam, czytałam, czytałam, a potem pizgnęłam się książką w łeb i po raz n-ty obiecałam sobie, że przeproszę się z biblioteką i oleję swoją fetyszystowską przyjemność wąchania nowych książek. Bo poza zapachem cała reszta w nich zawarta mnie rozczarowuje.
Albo to ja nie umiem szukać.
Albo to ja nie umiem szukać.

