11-08-2004, 06:01 PM
Stereotypowe myślenie u ludzi to temat-rzeka.Z własnego życia podam może kilka przykładów.
1.Idę sobie w skórze koło bloku,widzę z naprzeciwka nadchodzi kilku łebków typu małolat-hiphopowiec i jeden rzuca tekst :"Patrzcie,dziecko wojny".Normalnie się zgrzałem na te słowa,bo to poniekąd niegrzecznie tak o starszych mówić.Podchodzę zatem do towarzystwa i z leksza "częstuję" autora inwektyw z pięści w ryj.Od razu znika jego kretyński uśmieszek i zaczyna pytać :"A za co mnie bijesz ?" "Za kobyle caco,naucz się psi frędzlu szacunku do ludzi".
2.Scenka na mieście.Idę sobie jak gdyby nigdy nic do sklepu(jest jesień,zatem skóra obowiązkowo).Z naprzeciwka suną ku mnie dwie stare siwiutkie babule.Widzę co się kroi,toteż zwalniam aby je ominąć,a te nagle szast i uciekają przede mną na boki jakby diabła zobaczyły.Zaiste,dziwna reakcja.
3.Teraz będzie przypadek pozytywny z mego życia.
Wychodzę z przychodni (oczywiście w skórze)a przy drzwiach wejściowych widzę starszą kobietę pchającą wózek inwalidzki,prawdopodobnie z mężem w środku.Co ja robię ? Otwieram kobiecie drzwi i przepuszczam do środka.Pani ładnie mi dziękuje(chociaż niepotrzebnie)dodając na odchodnym
rzynajmniej jeden człowiek się znalazł...To miłe.
1.Idę sobie w skórze koło bloku,widzę z naprzeciwka nadchodzi kilku łebków typu małolat-hiphopowiec i jeden rzuca tekst :"Patrzcie,dziecko wojny".Normalnie się zgrzałem na te słowa,bo to poniekąd niegrzecznie tak o starszych mówić.Podchodzę zatem do towarzystwa i z leksza "częstuję" autora inwektyw z pięści w ryj.Od razu znika jego kretyński uśmieszek i zaczyna pytać :"A za co mnie bijesz ?" "Za kobyle caco,naucz się psi frędzlu szacunku do ludzi".
2.Scenka na mieście.Idę sobie jak gdyby nigdy nic do sklepu(jest jesień,zatem skóra obowiązkowo).Z naprzeciwka suną ku mnie dwie stare siwiutkie babule.Widzę co się kroi,toteż zwalniam aby je ominąć,a te nagle szast i uciekają przede mną na boki jakby diabła zobaczyły.Zaiste,dziwna reakcja.
3.Teraz będzie przypadek pozytywny z mego życia.
Wychodzę z przychodni (oczywiście w skórze)a przy drzwiach wejściowych widzę starszą kobietę pchającą wózek inwalidzki,prawdopodobnie z mężem w środku.Co ja robię ? Otwieram kobiecie drzwi i przepuszczam do środka.Pani ładnie mi dziękuje(chociaż niepotrzebnie)dodając na odchodnym
rzynajmniej jeden człowiek się znalazł...To miłe.
When there's no more room in hell...
the dead will walk the Earth
the dead will walk the Earth

