11-08-2008, 04:06 PM
Zawsze śmieszył mnie tekst z "ery techno". Niby całkiem fajnie sie tego słucha,jeśli sprzyjają temu okoliczności (impreza etc),tylko nie moge zrozumieć dlaczego chłopaki z taką pogardą mówią o piciu coli,czy w skrócie "konsumpcyjnym" stylu życia. Ostatnio na scenie jazzowej pojawił się taki chłopak (19 lat) - Eldar Djangirov. Chodzi w modnych ciuchach,często występuje w telewizji,jest na okładkach wielkich pism,można by powiedzieć jest taką pogardzaną przez pankowców "pop gwiazdką". Tylko jedna sprawa - chłopak z łatwością gra najtrudniesze numery,jest świetnym technikiem i kompozytorem. A kim są Analogsi? - pytanie retoryczne,jesli chodzi o samą muzykę.Ja rozumiem,ze przy tym się nie tańczy,ta muzyka ma swój cel,komponowana jest do zabawy a nie do zadumy nad kryzysem ekonomicznym. Tylko skąd ta pogarda dla ludzi modnych,wychowanych itd? Czy Eldar powinien się uczyć od nich jak być człowiekiem sceny? Chłopakom z The Analogs troche brakuje pokory,mogliby się zastanowić zanim zaczną po kimś jechać.

