02-07-2008, 04:42 PM
Tomash napisał(a):Sobota napisał(a):na koncert wogole odpada.
Czemu? właśnie na koncert(w sensie słuchania, a nie grania koncertu) jest jak najbardziej ok. No chociaż wiadomo że na każdego inaczej działa, tak jak i alk, jeden "wypije litra i stoi", drugi po 3 piwach ma fajnie...
Ja nie mam umysłu na palenie, wpadam w melancholie i stany depresyjno podobne, zamykam sie często w sobie i zaczynam rozmyślać.Inna sprawą jest to ,ze czasami trafiałem na takie chemiola ,ze siedziałem i myślalem ,że jestem oddzielony od świata kopuła. Ogolnie ganja mnie muli, rzadko mi sie zdarzały jakies mega pozytywne fazy, cześciej mam wrażenie odizolowania od świata, stania z boku.
Jak się napije to zwykle angazuje się we wszystko do okola mnie z pelnią życia.
Jak Ganja to inteligentni ludzie, ciekawe rozmowy, spokój herbata, papierosy dobra muzyka
takie coś mi odpowiada
no i zbyt czesto łącze to z alkoholem ,bo jak ide do knajpy to sobie paru piwek nie odmówie, palenie mogę.
It rained, but we cheered ...


) jest jak najbardziej ok. No chociaż wiadomo że na każdego inaczej działa, tak jak i alk, jeden "wypije litra i stoi", drugi po 3 piwach ma fajnie...