01-31-2008, 11:32 PM
No moja definicja normalnego domu jest nieco inna, ale nie oceniam cię negatywnie przez pryzmat środowiska w jakim zmuszony byłeś dorastać. To nie twoja wina, jesteś tylko zagubionym skrzywdzonym chłopcem poszukującym sensu i odrobiny ciepła
(ewidentnie pomyliłeś adresy ciemniaku, ahahaha co za typ)
(ewidentnie pomyliłeś adresy ciemniaku, ahahaha co za typ)

