01-25-2008, 08:58 PM
Na pierwszych odcinkach leżałam ze śmiechu, ale od czasu kiedy Maślana zagadał do własnego wacka jakoś zaczęło mnie powoli odrzucać... Nie wiem czemu, ale chyba po prostu zrobiłam się zazdrosna o to całe marszczenie freda, o te ich pogaduchy, wspólne sprawy...

