10-25-2004, 06:38 PM
dla mnie wiocha jest wtedy kiedy moje "koleżanki" spotykają się z jakimiś innymi koleżankami na ulicy i już z daleka piszczą i biegną do siebie z wrzaskiem. potem oczywiście obowiązkowo uściski i buziaki. i znów piski. aż mi się chce wtedy rzygać. rozumiem-nie widziały sie dawno, ale bez przesady...maxymalna żenada. no i też jak jakaś laska jest "przy kości" i wbije się w jakieś obcisłe spodnie, najlepiej biodrówki i jakąś króciutką i równie obcisłą bluzeczkę, apo boku brzuch jej sie "wylewa" ochyyyyda!! co by tu jeszcze dodać?? no tak jak ktoś wcześniej, ta polszczyzna : "rozumisz", "umisz", "poszłem" itd. już nawet nie chce mi się ich poprawiać. najśmieszniejsze jest to, że u mnie w szkole nawet nauczycielka z maty tak mówi. koszmar!!!

