09-18-2007, 02:41 PM
Gusłato dobra płyta - muzycznie dziwna 'laoczeowata'(czyt. świetna)- jednak tematyka tekstów jest dość odległa i -przynajmniej ja- bardziej potrafię się wczuć i zidentyfikować z czymś, co odbieram jako hołd dla powstańców (Powstanie Warszawskie), niż z bądź co bądź świetnymi, ale bardziej hm... abstrakcyjnymi, tekstami na Gusłach.
Wiadomo, że w twórczości Lao Che najważniejszą rolę odgrywają teksty, muzyka robi za tło, dlatego mam nadzieję, że nie rozczarują. Bo od piosenek o rudych dziwkach (i ich udach
), koksie i rokendrolu to mam Pogodno, jak to wspomniał już balzac.
Wiadomo, że w twórczości Lao Che najważniejszą rolę odgrywają teksty, muzyka robi za tło, dlatego mam nadzieję, że nie rozczarują. Bo od piosenek o rudych dziwkach (i ich udach
), koksie i rokendrolu to mam Pogodno, jak to wspomniał już balzac.

