08-28-2007, 08:16 PM
Nie Les Paul, nie Stratocaster, liczy się tylko Defil Aster
To taki wierszyk wątpliwej wartości literackiej.
A na serio to Fender Telecaster pod każdym względem
Najlepiej wyglądają takie z ashtrayem na mostku, tylko kurde nigdy nie grałem na takim co by miał niestety. Ale na jesieni kupuję Squiera, więc w niedalekiej przyszłości pewnie zakupię "popielniczkę".
To taki wierszyk wątpliwej wartości literackiej.A na serio to Fender Telecaster pod każdym względem

Najlepiej wyglądają takie z ashtrayem na mostku, tylko kurde nigdy nie grałem na takim co by miał niestety. Ale na jesieni kupuję Squiera, więc w niedalekiej przyszłości pewnie zakupię "popielniczkę".
Panie, postaw winko.

